Przyznajmy to uczciwie: „ekonomia społeczna” brzmi jak coś z podręcznika do wiedzy o społeczeństwie. Trochę poważnie, trochę urzędowo i raczej nie kojarzy się z codziennym życiem. A szkoda, bo tak naprawdę spotykamy ją częściej, niż nam się wydaje – na ulicy, w kawiarni, podczas miejskich wydarzeń czy w pracy. Ekonomia społeczna to nie jest żadna tajemna dziedzina gospodarki. To sposób prowadzenia działalności, w którym zysk nie jest celem samym w sobie. Liczą się ludzie: ci, którzy z różnych powodów mieli w życiu trudniej – po chorobie, kryzysie, doświadczeniu bezdomności, długotrwałym bezrobociu czy niepełnosprawności. Podmioty ekonomii społecznej (w skrócie PES) tworzą dla nich miejsca pracy, oferują usługi i produkty, a przy okazji robią coś dobrego dla lokalnej społeczności. Poznań – miasto, w którym wiele PES ma swoje miejsc, to jedno z tych miast, w których ekonomia społeczna naprawdę żyje. Nie w dokumentach, ale w realnych działaniach.
Spółdzielnia Socjalna Serca daje szansę na zatrudnienie osobom z niepełnosprawnością intelektualną fot. Centrum PISOP
Spółdzielnie socjalne sprzątają biura i klatki schodowe, szykują catering na konferencje, dbają o zieleń, prowadzą pralnie czy warsztaty rękodzielnicze. Fundacje i stowarzyszenia organizują szkolenia, wspierają osoby w spektrum autyzmu, prowadzą kawiarnie i pracownie artystyczne. Jeśli ktoś chciałby je poznać bliżej, nie musi przekopywać internetu po nocach. Są miejsca, które skupiają i wspierają takie inicjatywy.
Jednym z nich jest Wielkopolskie Centrum Ekonomii Solidarnej przy ul. Św. Wincentego. To trochę taki punkt dowodzenia – tu można dowiedzieć się, czym zajmują się poznańskie PES, jakie oferują usługi i jak z nimi współpracować. Dla firm to kopalnia wiedzy, dla mieszkańców – dowód, że lokalna gospodarka może działać inaczej.

Materiałowe torby, druk na materiale i inne gadżety to specjalność Spółdzielni Socjalnej Furia. fot. Yahor Dziehtsiarou/ Centrum PISOP
Zupełnie inną, bardziej codzienną odsłonę ekonomii społecznej pokazuje Pracownia Ładne Rzeczy przy ul. Św. Marcin. Można tu zajrzeć z ciekawości, obejrzeć rękodzieło, zainspirować się do zakupu czegoś wyjątkowego albo wziąć udział w warsztatach. Za każdym przedmiotem stoi konkretna osoba i jej historia – i to robi różnicę. Pracownia prowadzona jest przez Miasto Poznań i Fundację Barka.
Są też miejsca bardziej „zaplecze”, jak Poznańskie Centrum NGO na Chwaliszewie. Tu spotykają się organizacje, uczą, planują i szukają partnerów do wspólnych działań. Bez wielkich haseł, za to z konkretną pracą u podstaw. To miejsce do którego przychodzą ludzie prowadzący PES - po wiedzę i rozwój.
Spotkanie w Pracowni Ekonomii Społecznej - Ładne Rzeczy. fot. Urząd Miasta Poznania
Współpraca? To prostsze, niż się wydaje
Współpraca z podmiotami ekonomii społecznej nie wymaga rewolucji ani specjalnych procedur. Czasem wystarczy zwykły wybór. Firma organizuje spotkanie? Zamiast sieciowego cateringu można zamówić poczęstunek w spółdzielni socjalnej. Biuro trzeba posprzątać? W Poznaniu robią to PES, które przy okazji dają stabilne zatrudnienie osobom wracającym na rynek pracy. Instytucja planuje wydarzenie? Są podmioty, które zajmą się obsługą techniczną, logistyką czy nawet archiwizacją i niszczeniem dokumentów.
Podmioty ekonomii społecznej to również bardzo specjalistyczne usługi, jak różne formy terapii neurologicznej, którą prowadzi Fundacja ORCHidea Neurowsparcie. fot. Anna Twardowska/ Centrum PISOP
Coraz popularniejszy jest też wolontariat pracowniczy. Specjaliści od marketingu pomagają PES w promocji, informatycy porządkują strony internetowe, a księgowi wspierają w ogarnianiu finansów. Zysk? Obopólny. Jedni dostają realne wsparcie, drudzy – poczucie sensu i kontakt z prawdziwymi ludźmi, a nie tylko z tabelką w Excelu. Najciekawsze są jednak długofalowe partnerstwa. Takie, w których firma, organizacja społeczna i czasem miasto grają do jednej bramki. Wspólne projekty szkoleniowe, programy reintegracji zawodowej, działania skierowane do osób z niepełnosprawnościami – to wszystko już w Poznaniu się dzieje, choć nie zawsze trafia na pierwsze strony gazet.
Małe decyzje, duża zmiana
Ekonomia społeczna nie rozwiąże wszystkich problemów świata. Ale potrafi zmieniać codzienność – po cichu, bez wielkich deklaracji. Każdy zakup, każde zlecenie, każda współpraca to sygnał: liczy się nie tylko cena, ale też człowiek. Więc następnym razem, gdy zamawiasz kawę, usługę albo prezent firmowy, warto zadać sobie jedno pytanie: a może da się to zrobić trochę inaczej? W Poznaniu odpowiedź bardzo często brzmi: tak.
fot. archiwum Centrum PISOP
Artykuł powstał w ramach projektu POZnajmySię sfinansowanego ze środków budżetu Miasto Poznań w ramach projektu “Wielkopolskie Centrum Ekonomii Solidarnej” w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski 2021-2027 (FEW) współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego Plus (EFS+).
#WCS #FunduszeUE #poznanwspiera