23 grudnia 2025    |    Piotr Kotlarek    |    Wolontariat pracowniczy

Dobrze doprawiano współpraca

Na poznańskim dworcu w sobotnie popołudnia nie dzieje się nic spektakularnego. Tak mógłby zacząć się ten artykuł, gdyby nie dotyczył poznańskiego Dworca Zachodniego. A konkretnie przystanku PST Dworzec Zachodni. Tutaj, co sobotę dzieją się rzeczy wyjątkowe. Nie ma co prawda sceny, kamer, występów. Jest za to stół, termosy, para unosząca się znad gorącej zupy i ludzie, którzy przychodzą, bo są głodni. I tacy, którzy przychodzą, bo chcą pomóc. Właśnie tu od lat działa „Zupa na Głównym” – inicjatywa, która w 2025 roku po raz kolejny udowodniła, że współpraca organizacji społecznych i firm może mieć realny, ludzki wymiar.

Tłok na przystanku tramwajowym PST Dworzec Zachodni w sobotnie popołudnia nie jest spowodowany wzmożonym ruchem pasażerskim. To tutaj od kilka lat działa razem z firmami Stowarzyszenie Zupa na Głównym. fot. Agata Wojdecka

„Zupa na Głównym” narodziła się ze spotkania grupy przyjaciół wierzących w gotowość mieszkańców do niesienia pomocy. Ich celem było stworzenie w Poznaniu miejsca otwartego dla wszystkich potrzebujących — nie tylko oferującego ciepły posiłek, kawę, herbatę, domowe ciasto czy kanapkę na drogę, lecz przede wszystkim dającego możliwość rozmowy, bycia razem i uzyskania wsparcia w trudnych sytuacjach. Nie jesteśmy zwykłą jadłodajnią – ciepły posiłek traktujemy jako pretekst do spotkania z osobami, które potrzebują wsparcia – wyjaśnia Wioletta Bogusz, główna organizatorka ze Stowarzyszenia Zupa na Głównym - Przekazujemy odzież i środki higieniczne, opatrujemy drobne rany, przede wszystkim jednak rozmawiamy i jesteśmy obecni. Nie oceniamy ani nie pouczamy, nie próbujemy nikogo dopasowywać do naszych wyobrażeń – staramy się natomiast przywracać poczucie godności i wzmacniać wiarę w siebie.

Zupa jest pretekstem do rozmowy z osobami w kryzysie bezdomności. Jest też powodem rozwoju wieloletniej współpracy biznesu i Stowarzyszenia Zupa na Głównym . fot. Agata Wojdecka

Tego wszystkiego nie dałoby się robić regularnie i na taką skalę bez zaplecza, które w 2025 roku w dużej mierze stworzyły poznańskie firmy. Pracownicy Aquanet SA, Unilever Polska, Franklin Templeton, Avenga Poland, Carlsberg Shared Services, GS1 Polska, SPAR Polska czy Grupy Eurocash pojawiali się w zupowej kuchni po pracy lub w weekendy. Kroili warzywa, mieszali w garach, robili setki kanapek, porcjowali ciasta, a potem jechali na dworzec, by wspólnie z zespołem „Zupy” wydawać posiłki. Dla wielu z nich było to pierwsze tak bezpośrednie spotkanie z osobami w kryzysie bezdomności, inni robią to regularnie jak Agnieszka Kaczmarek odpowiedzialna za wolontariat w Aquanecie - Nie wiem, ile to już takich wspólnych sobót przeżyliśmy wspólnie w firmie, ale był to nasz kolejny rok gotowania. Zawsze przy tym jest dużo śmiechu. To ważne, żeby przy 100 litrach zupy zachować odpowiednie proporcje, ale śmiechu, dobroci, czasu i zaangażowania.

Zupa na Głównym opiera się na wolontariacie - to właśnie dzięki pracownikom i pracowniczkom wielu firm, możliwe jest wspólne, cosobotnie gotowanie. fot. Łukasz Gryko

Część firm wspierała inicjatywę finansowo, umożliwiając zakup produktów i planowanie kolejnych wydań zupy. Fundacja Orange wielokrotnie wspierała konkretne działania, a Fundacja Biedronki po raz pierwszy wsparła „Zupę na Głównym” e-kodami na zakupy. Inne firmy włączały się rzeczowo: Starbucks Polska dostarczał kawę, Whiskey in the Jar Poznań regularnie przekazywał mięso, lokalne piekarnie dbały o chleb, a drukarnia CCS Druk pomogła w przygotowaniu materiałów informacyjnych. Były też inicjatywy oddolne – zbiórki żywności w szkołach, domowe ciasta przynoszone przez mieszkańców, czy klienci piekarni, którzy przy okazji własnych zakupów „dokładali” chleby dla Zupy. 

To, co wyróżnia akcję to powtarzalność i ciągłość tej współpracy. Firmy, jak wspomniany Aquanet, wracały, często od wielu lat, traktując „Zupę na Głównym” nie jako jednorazową akcję CSR, ale jako stały element zaangażowania społecznego. Z czasem wolontariusze znali się z imienia, wiedzieli, jak działa kuchnia i jak rozmawiać z osobami, które przychodzą po posiłek. Tworzyła się relacja oparta na zaufaniu – po obu stronach stołu.

Na zdjęciu od lewej Wioletta Bogusz ze Stowarzyszenia Zupa na Głównym i Agnieszka Kaczmarek - koordynatorka wolontariatu pracowniczego w Aquanet S.A. fot. Yehor Dziehtsiarou

Dla organizacji społecznej taka współpraca oznacza stabilność i możliwość realnego działania. Dzięki wsparciu firm możliwe było nie tylko gotowanie zupy, ale też utrzymanie pomocy medycznej, prowadzenie świetlicy dla kobiet czy rozwijanie wsparcia mieszkaniowego. Dla firm była to z kolei okazja do czegoś więcej niż integracji zespołu. Wspólna praca przy garnkach i bezpośredni kontakt z beneficjentami dawały poczucie sensu, którego często brakuje w codziennej pracy biurowej. Pokazywały też, że odpowiedzialność społeczna nie musi być abstrakcyjną strategią, ale może być doświadczeniem, które realnie wpływa na ludzi.

Pracownicy Aquanet często płyną z pomocą wraz ze swoją rodziną fot. Łukasz Gryko

Największym beneficjentem tej współpracy pozostaje jednak społeczność. Osoby, które co tydzień przychodziły na dworzec, wiedziały, że ktoś na nie czeka. Że dostaną nie tylko ciepły posiłek, ale też uwagę, rozmowę i szacunek. Pamiętam dwóch Panów, którzy jedli zupę. Jeden do drugiego powiedział „widzisz, mówiłem ci, że tutaj warto przyjść” – wspomina Wioletta Bogusz -  Kolejny starszy pan kilka razy wracał i mówił, że takiej pysznej zupy nigdy nie jadł i że bardzo dziękuje. Mamy poczucie dobrze wykonanej pracy i zaspokojenia potrzeby zjedzenia ciepłego posiłku, ale też ogromny smutek i troskę o tych co domu nie mają.

Artykuł powstał w ramach projektu POZnajmySię sfinansowanego ze środków budżetu Miasto Poznań w ramach projektu “Wielkopolskie Centrum Ekonomii Solidarnej” w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski 2021-2027 (FEW) współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego Plus (EFS+).

#WCS #FunduszeUE #poznanwspiera